sobota, 3 sierpnia 2013

czwartek, 1 sierpnia 2013

# 2 Liam cz1


Imagin jest Oli;P jej się konto zawiesiło i poprosiła mn żebym dodała więc wrzucam ;P Miłego czytania ;*





Było już po koncercie One Direction. Fanki robiły sobie zdjęcia z chłopcami. Postanowiłam zagadać do Nialla, który stał przy scenie i łapczywie wpier****ł frytki. ,, Temu to apetyt dopisuje. Woli frytki niż fanki”- Zaśmiałam się w myślach. Nagle nie daleko mnie zauważyłam grupę dziewczyn. Wyglądały mi podejrzanie i rozmawiały o Liamie. Zrezygnowałam z rozmową z Niellem i podeszłam bliżej dziewczyn. -Widziałyście tego Pyne? Jaki on jest wstrętny!- Mówiły z obrzydzeniem. -Tak, bardzo! A ta jego twarz, jak pyza! Haha…I on myśli, że go ktoś jeszcze lubi?! ,,Co za krowy! Jak one mogą tak o nim mówić?! Teraz to mam im ochotę wpier******ć. Nie, jeszcze lepiej! Zawołam Nialla, żeby pożarł je w całości.” Zacisnęłam pięści i już miałam do nich podejść, kiedy za drzewa wyszedł Liam i rzucając swoją czapkę na ziemię odszedł szybkim krokiem. ,, No trudno. Jeszcze się z wami rozprawię wampirzyce! Teraz trzeba pocieszyć bruneta.” Podniosłam jego czapkę i pobiegłam za kulisy gdzie odszedł. Wejścia pilnował strażnik. Trzeba było coś wymyślić, żeby mnie wpuścił. Podeszłam do faceta i zrobiłam niewinne oczka. -Dzień dobry! Ja do Liama Pyne. -Po co? Nikogo nie wpuszczamy. Szczególnie takich małolatów. ,,Ja ci dam małolata! Mam 19 lat. Dziad jeden! Niall cię zje…” -Chciałam mu oddać to…- Pokazałam jego czapkę- Chyba płakał?... -Tak… Jeżeli wiesz co się stało, to idź…- Otworzył drzwi i weszłam. Za kulisami byłam już drugi raz. ,, Ja to mam farta” Zaczęłam szukać chłopaka po wszystkich pokojach. Niektórzy dziwili się, że mnie tu wpuścili, ale nie miałam czasu na wyjaśnienia. W końcu znalazłam jego pomieszczenie. Na drzwiach widniał napis ,,Liam Pyne”. Zapukałam i nie czekając na odpowiedź weszłam. Chłopak stał przy oknie za spuszczoną głową. Zrobiło mi się go żal. Podeszłam do niego i założyłam mu jego czapkę. -Nie przejmuj się nimi. To nie są fanki, one ci zazdroszczą. -Skąd wiesz co się stało?- Zapytał zdziwiony. - Słyszałam wszystko… -Może i masz racje. Nie są to fanki, ale większość myśli tak ja one…- Spojrzał na mnie ,, Człowieku żebyś wiedział jak ja się wkurzyłam!” -Liam, nie wszyscy jesteśmy idealni. Mamy swoje wady i zalety. Dużo ludzi wam zazdrości, przez to jesteście hejtowani. Macie i ,,ty” masz wielki talent.- próbowałam go pocieszyć. -Dzięki. Chciałbym myśleć teraz tak jak ty, ale nic z tego. Nagle mnie olśniło. Wpadłam na wspaniały pomysł, żeby zrobić coś dla Liama. -Do kiedy tu zostajecie?- Zapytałam z nikąd. -Chyba jeszcze jakieś dwa dni… -Genialnie! Musze już iść, do zobaczenia.- Zwróciłam się w kierunku drzwi. Miałam już wychodzić kiedy chłopak założył mi swoją czapkę na głowę. -Zatrzymaj ją. To dla ciebie, bardzo ci dziękuję.- Uśmiechną się. - Ja tobie też… Trzymaj się!- Odwzajemniłam uśmiech i wyszłam. Gdy byłam już na dworze rodzice czekali na mnie w samochodzie. Weszłam do auta i ruszyliśmy do domu. Byłam szczęśliwa, mój pomysł napełniał mnie radością. Rodzice to chyba zauważyli, bo wymienili dziwne spojrzenia. Gdy zatrzymaliśmy się na światłach tata zapytał podejrzliwie: -Kochanie, czy coś się stało? - Nie tatku, nic.- odparłam spokojnie. -Jest już 21.25, nie jesteś zmęczona? ,,Ja zmęczona? Dziś nie będę mogła usnąć!” -Może trochę… troszeczkę – skłamałam Przez resztę drogi nikt już mnie o nic nie pytał. Jechaliśmy w ciszy. W końcu gdy dotarliśmy na miejsce wbiegłam do domu i pierwsze co zrobiłam to odpaliłam komputer. Weszłam na mój fanpag i zaczęłam pisać post…. […Ciąg dalszy nastąpi…]