Imagin jest Oli;P jej się konto zawiesiło i poprosiła mn żebym dodała więc wrzucam ;P Miłego czytania ;*
Było już po koncercie One Direction. Fanki robiły sobie zdjęcia z chłopcami. Postanowiłam zagadać do Nialla, który stał przy scenie i łapczywie wpier****ł frytki. ,, Temu to apetyt dopisuje. Woli frytki niż fanki”- Zaśmiałam się w myślach.
Nagle nie daleko mnie zauważyłam grupę dziewczyn. Wyglądały mi podejrzanie i rozmawiały o Liamie. Zrezygnowałam z rozmową z Niellem i podeszłam bliżej dziewczyn.
-Widziałyście tego Pyne? Jaki on jest wstrętny!- Mówiły z obrzydzeniem.
-Tak, bardzo! A ta jego twarz, jak pyza! Haha…I on myśli, że go ktoś jeszcze lubi?!
,,Co za krowy! Jak one mogą tak o nim mówić?! Teraz to mam im ochotę wpier******ć. Nie, jeszcze lepiej! Zawołam Nialla, żeby pożarł je w całości.”
Zacisnęłam pięści i już miałam do nich podejść, kiedy za drzewa wyszedł Liam i rzucając swoją czapkę na ziemię odszedł szybkim krokiem. ,, No trudno. Jeszcze się z wami rozprawię wampirzyce! Teraz trzeba pocieszyć bruneta.”
Podniosłam jego czapkę i pobiegłam za kulisy gdzie odszedł. Wejścia pilnował strażnik. Trzeba było coś wymyślić, żeby mnie wpuścił. Podeszłam do faceta i zrobiłam niewinne oczka.
-Dzień dobry! Ja do Liama Pyne.
-Po co? Nikogo nie wpuszczamy. Szczególnie takich małolatów.
,,Ja ci dam małolata! Mam 19 lat. Dziad jeden! Niall cię zje…”
-Chciałam mu oddać to…- Pokazałam jego czapkę- Chyba płakał?...
-Tak… Jeżeli wiesz co się stało, to idź…- Otworzył drzwi i weszłam.
Za kulisami byłam już drugi raz. ,, Ja to mam farta” Zaczęłam szukać chłopaka po wszystkich pokojach. Niektórzy dziwili się, że mnie tu wpuścili, ale nie miałam czasu na wyjaśnienia. W końcu znalazłam jego pomieszczenie. Na drzwiach widniał napis ,,Liam Pyne”. Zapukałam i nie czekając na odpowiedź weszłam. Chłopak stał przy oknie za spuszczoną głową. Zrobiło mi się go żal. Podeszłam do niego i założyłam mu jego czapkę.
-Nie przejmuj się nimi. To nie są fanki, one ci zazdroszczą.
-Skąd wiesz co się stało?- Zapytał zdziwiony.
- Słyszałam wszystko…
-Może i masz racje. Nie są to fanki, ale większość myśli tak ja one…- Spojrzał na mnie
,, Człowieku żebyś wiedział jak ja się wkurzyłam!”
-Liam, nie wszyscy jesteśmy idealni. Mamy swoje wady i zalety. Dużo ludzi wam zazdrości, przez to jesteście hejtowani. Macie i ,,ty” masz wielki talent.- próbowałam go pocieszyć.
-Dzięki. Chciałbym myśleć teraz tak jak ty, ale nic z tego.
Nagle mnie olśniło. Wpadłam na wspaniały pomysł, żeby zrobić coś dla Liama.
-Do kiedy tu zostajecie?- Zapytałam z nikąd.
-Chyba jeszcze jakieś dwa dni…
-Genialnie! Musze już iść, do zobaczenia.- Zwróciłam się w kierunku drzwi.
Miałam już wychodzić kiedy chłopak założył mi swoją czapkę na głowę.
-Zatrzymaj ją. To dla ciebie, bardzo ci dziękuję.- Uśmiechną się.
- Ja tobie też… Trzymaj się!- Odwzajemniłam uśmiech i wyszłam.
Gdy byłam już na dworze rodzice czekali na mnie w samochodzie. Weszłam do auta i ruszyliśmy do domu. Byłam szczęśliwa, mój pomysł napełniał mnie radością. Rodzice to chyba zauważyli, bo wymienili dziwne spojrzenia. Gdy zatrzymaliśmy się na światłach tata zapytał podejrzliwie:
-Kochanie, czy coś się stało?
- Nie tatku, nic.- odparłam spokojnie.
-Jest już 21.25, nie jesteś zmęczona?
,,Ja zmęczona? Dziś nie będę mogła usnąć!”
-Może trochę… troszeczkę – skłamałam
Przez resztę drogi nikt już mnie o nic nie pytał. Jechaliśmy w ciszy. W końcu gdy dotarliśmy na miejsce wbiegłam do domu i pierwsze co zrobiłam to odpaliłam komputer. Weszłam na mój fanpag i zaczęłam pisać post…. […Ciąg dalszy nastąpi…]