Cześć;3 To jest mój pierwszy imagin i mam nadzieje, że się wam spodoba. Jest trochę krótki, ale postaram się by drugi był dłuższy. Zachęcam do komentowania. Miłego czytania;3/Crazyolka;*
Było słoneczne południe. Postanowiłam przejść się do centrum
handlowego. Gdy byłam już na miejscu, niespodziewanie za moimi plecami
usłyszałam dzikie okrzyki fanek One Direction. W śród nich byli także
reporterzy i kamerzyści. Stanęłam jak wyryta. ,, Wszystko tylko nie to! Zaraz
zostanę zrównana z ziemia przez stado opętanych fanek. Ja się ich boję”-
Pomyślałam ze wzrokiem wbitym w pędzącą gromadę.
Nie minęła sekunda a zostałam otoczona. Reporterzy zadawali
masę pytań, na które zresztą i tak nie odpowiadałam. Fanki wypytywały mnie
,,Jak to jest być dziewczyną Zayna?” , ,,Jakie to uczucie gdy jesteś sławną?”
itd… Żeby tego było mało, to jeszcze kamerzyści uwieczniali, każde moje słowo
na taśmie. ,,Co za bydło! To już trzeci taki numer w tym miesiącu. Wiem, że
jestem sławna i, że mnie lubią, ale żeby tak na mnie napadać? Ja chyba
zwariuję.” Byłam strasznie wkurzona. Szybko pozbierałam myśli i wykrzyczałam na
całe gardło;
-Dajcie mi spokój! Zachowujecie się jak banda rozwy…- I tu
urwałam, bo zobaczyłam czarną limuzynę. ,, Chłopcy! W samą porę”
Miałam racę, z auta wyszedł Zayn. W tym samym momencie
przyjechała straż i zaczęła robić miejsce do przejścia. Zayn nie czkając,
przepchał się do mnie i przytulił zdziwiony.
-A tu co znowu się dzieje?
-Wasze fanki chciały mnie staranować.- Powiedziałam ostro.
-Musiałaś się nieźle wściec? Coś zaczęłaś krzyczeć, ale nie
dokończyłaś. Co chciałaś powiedzieć?
- Już nie pamiętam. Przyjechałeś w samą porę.- Wtuliłam się w
niego jeszcze mocniej a on pogłaskał mnie po włosach.
-Choć, będziemy już iść. Ten hałas jest cholernie głośny.-
Objął mnie ramieniem i ruszyliśmy w stronę limuzyny.
Wsiadłam do auta, nareszcie mogłam odetchnąć z ulgą. Oparła
głowę o ramię Zayna i zapatrzyłam się w okno. Co jakiś czas zatrzymywaliśmy się
na światłach. W końcu dojechaliśmy do hotelu gdzie mieszkali chłopacy.
Wjechaliśmy windą na 7 piętro i weszliśmy do ich apartamentu, gdzie powitała
mnie reszta zespołu. Usiadłam na skurzanej kanapie i przysłuchiwałam się
rozmowie.
- No, i co się tam stało takiego? Opowiadaj!- Zapytał Harry Zayna.
- A nic… Znowu fanki ,,napadły’’ na [T.I]. Przyjechałem w
samą porę.
-HaHa… Nasze ,,Crazy Mofos”, wiadomo. Niebezpieczne to one raczej
nie są- Zaśmiał się Niall.
- No nie wiem… do czego one są zdolne…- Wtrącił Louis
,,A Ja wiem! One chciały mnie staranować. Gorzej!
Zabić…Wrrr”- Znowu się zdenerwowałam.
Nagle do mieszkania wpadł Liam w samych kąpielówkach, z
ręcznikiem na ramieniu i zawołał zdyszany:
-Chodźcie na basen! Jest świetnie, o nic nie pytajcie!
Wszyscy ryknęli głooośnym
śmiechem, a Niall spadł z krzesła widząc Liama.
-Liam, zaoszczędź nam widoku…błagam….idź, zaraz cię
dogonimy…- Powiedział Zayn starając się opanować co i tak mu nie wyszło.
-No dobra, tylko szybko pozbierajcie Nialla!
Wszyscy zaczęli się szykować na basen. Jedynie Niall jeszcze
dochodził do siebie. Podeszłam do niego.
- Niall? A ty nie idziesz z chłopakami?- zapytałam stając
naprzeciwko niego.
-Jasne…ide…już.
- Odrywaj dupę i idziemy, bo kanapki ci dzieciaki zjedzą!-
Krzyknął Harry rzucając mu ręcznik na kolana.
Nie miałam zamiaru iść z chłopakami na basen. Jakoś nie
miałam ochoty. Kiedy nikt nie zwracał na mnie uwagi poszłam na taras i oparłam
się o barierkę łokciami. W końcu gdy w mieszkaniu zrobiło się cicho uznałam, że
już wszyscy poszli. Weszłam do apartamentu
i usiadłam na kanapie. Nagle, niespodziewanie za mną pojawił się Zayn.
-Cześć kotku.- powiedział i usiadł obok mnie.
-Cześć, a ty czemu nie poszedłeś z resztą?
-Nie pożegnałem się z tobą. Nie mogłem pójść bez całusa.-
Objął mnie ramieniem i delikatnie musnął moje usta. Wtuliłam się w jego tors.
Siedzieliśmy tak przez chwilę po czym się odezwałam:
-Zayn?
-Tak, kochanie?
-Mógłbyś mnie już odwieść do domu? Jestem zmęczona.
-Oczywiście, choć.- Wstał i pociągnął mnie za ręke. Objął
mnie ostrożnie w pasie i ruszyliśmy do limuzyny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz